Wakacje w mega skrócie :)

          Tegoroczny świetlicowy summertime powoli dobiega końca... Czyli czas słodkiego nicnierobienia, leniuchowania i wychodzenia na spotkania przeróżnym przygodom.
          Wakacje przywitaliśmy tygodniem muzycznym, w którym muzyka stała się naszą przyjaciółką, albo co najmniej bardzo dobrą znajomą. Zorganizowaliśmy wypad do katowickiej Pomarańczy, każdy z świetlicowej ekipy został przez chwilę DJ-em. Sąsiedzi i przechodnie byli przez nas zmuszeni do słuchania w naszym wykonaniu "KOKO KOKO EURO SPOKO" :D.
           Później tworzyliśmy pacynki [palce były mocno pokłute igłami :)], lepiliśmy różne cuda z gliny - czyli był to tydzień plastyczny.
           Trzecim tygodniem było jedno, wielkie pichcenie w kuchni. Desery, świetlicowe obiadki, grillowanie - takie rzeczy tylko w świetlicy! :)
           Kolejnym tygodniem był tydzień teatralny gdzie nagraliśmy bajkę z pacynkami i jak się później okazało nawet Andrzej Wajda by takiej bajki nie wyreżyserował. ;)
          Tydzień wycieczkowy  obfitował w różne wyjścia: kręgle, bilard, festyn w Batorym. Na festynie pan Łukasz chciał tańczyć z Agnieszką, ale jak się okazało kontuzja jaką odniósł wcześniej nasz wychowawca zwyciężyła i... z tańca nici. ;)
           Tydziyń ślonski był fest fajny. Wodzionka się na świytlicy loła strumieniami, a godki po naszymu nie było końca. Pani Ewa przeblykła się w ślonskie łachy i tak wylazła na Batory. :D OOOOOO!!! I jeszcze giskanami my podlywali nosz łogródek. :)
           Ostatnim tygodniem zaplanowanych wakacji był tydzień sportowy. Graliśmy w mecz siatkówki, rugby i wyjście na rolki oraz rowery.

           http://www.facebook.com/pages/%C5%9Awietlica-Pod-Mych%C4%85/161771830575978?ref=hl


red. Agnieszka Ziołkowska  i Łukasz Jarosz